biuro@agencjanoipieknie.pl

.

.

.

.

.

.

.

 

No i Pięknie

Rozmowa z Agnieszką Głuszak,

właścicielką agencji „No i pięknie”
Cały czas się uśmiechasz…

No tak już mam (śmiech). Patrzę na świat przez pryzmat swoich wyobrażeń i nadziei. Wówczas łatwiej dostrzec barwy nawet w szaro – burej rzeczywistości. Takie podejście zdecydowanie ułatwia życie. I pracę.

W sumie masz powody do zadowolenia. Agencja przyzwoicie się rozwija, masz coraz bogatszą ofertę, realizujesz kolejne zlecenia.

Tak, to prawda. Jestem przyjemnie zaskoczona, z jaką życzliwością spotkałam się wśród klientów. Prosecco Van na eventy firmowe i wesela jest atrakcją, która cieszy się dużą popularnością, a klienci decydują się przy okazji na dodatkowe usługi z oferty.

I trzeba przyznać, że masz niestandardową ofertę. No choćby wieczory panieńskie. Zdaje się, że dotąd nikt nie wpadł na taki pomysł. Opowiesz o tym?

Z przyjemnością! Organizowane przeze mnie wieczory panieńskie łączą nostalgiczną tradycję z ultra nowoczesnością. Na imprezie pojawia się mój Prosecco Van, by panie miały stały dostęp do dodających uśmiechu i dobrej energii bąbelków. Często towarzyszy temu mały catering, koniecznie strefa chillout i przyjemna muzyka. I teraz wkraczam ja (śmiech) cała w kwiatach! A tak naprawdę z kwiatami, bo motywem przewodnim wieczoru jest wspólne plecenie wianków. W niezobowiązującej atmosferze prowadzę warsztaty florystyczne z wiankiem w roli głównej. A potem się dyskretnie wycofuję, by móc zrobić dziewczynom pamiątkowe zdjęcia, które po imprezie przesyłam organizatorce. To są zawsze wyjątkowe chwile. Prosecco i żywe kwiaty. Smaczne przekąski i przyjemna muzyka…

Brzmi dobrze. Jesteś florystką z wykształcenia?.

(Aga się śmieje) Z wykształcenia akademickiego jestem inżynierem nawigacji morskiej, specjalistą BHP i fizjoterapeutą! Miałam jednak w życiu moment, kiedy całkiem przez przypadek zajęłam się kwiatami. Okazało się, że jest coś niezwykłego w tych roślinach i postanowiłam temat zgłębić. Skończyłam kilka profesjonalnych kursów i dzisiaj można powiedzieć, że tak – jestem florystką. I z kwiatów oraz rekwizytów jestem w stanie wyczarować zaskakujące aranżacje. Autorsko lub podążając za marzeniami, oczekiwaniami klientów.

A przy okazji jesteś społecznikiem, działającym charytatywnie i wizjonerką. Zasiadałaś podobno w zarządzie klubu sportowego, prowadziłaś warsztaty dla dzieci? Skąd bierzesz energię na to wszystko?

To nie jest trudne, kiedy w środku człowieka siedzi mały chochlik i nieustannie szepce: Dasz radę! Zrób to! No dalej! (śmiech). A tak naprawdę, uwielbiam ludzi, kontakt z nimi. Nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu, nie przepadam za działaniami solo. Cenię sobie każdą chwilę, którą uda mi się przekuć w uśmiech drugiego człowieka. I to mnie napędza.

Prowadzenie agencji z ofertą dla firm oraz na wesela i inne imprezy okolicznościowe zdaje się być w takim razie strzałem w dziesiątkę. Skąd pomysł na taki biznes?

Poskładałam wszystkie puzzle w jeden, perspektywiczny obrazek. I zobaczyłam, że wszystko, co dla mnie najważniejsze, można zgrabnie połączyć. Punktem wyjścia była atmosfera.

Atmosfera?

Tak! Dobra atmosfera to fundament oferty agencji „No i pięknie”. Klienci na imprezie muszą się czuć bezkompromisowo dobrze. I tak pojawił się w głowie zamysł na Prosecco Vana.
Tak, tak… Ja też sporo podróżowałam i poczułam fantastyczne, włoskie klimaty. Ja też „zakochałam się” w Piaggio Ape, ale o tym piszą chyba wszyscy. Nie będę przecież zmyślała, że w mojej krwi płynie kapka włoskich powiązań. Nie będę opowiadała o zagranicznych wycieczkach, o umiłowaniu wina… Bo moim zdaniem dla klienta najważniejsze jest, co mu zbuduję, co stworzę, a nie moja historia.

Masz też lepszą ofertę od konkurencji.

Każdy na rynku stara się być lepszy. Na tym polega ta gra. Dla mnie nie jest problemem, że udostępniam Prosecco Vana na 5 godzin, nie na 4, jak chyba wszyscy. Bo ja i tak bym została z ludźmi dłużej, gdyby mnie o to poprosili. Ale rzeczywiście mocną stroną agencji jest bogatsza oferta. Oprócz vana z winem mam do zaoferowania wspomniane warsztaty i aranżacje florystyczne, tematyczną strefę chillout, fotobudkę z licznymi gadżetami, napisy LED. Wynajmuję też namiot plenerowy, wytwornicę dymu ciężkiego i wytwornicę baniek, a także różne dekoracje, ścianki, łuki, pergole – w wybranym stylu. Mam też ofertę dla dzieci… A kolejne pomysły są w fazie przygotowań do realizacji.

Ludzie lubią jednak wiedzieć, z kim będą pracować, komu powierzą organizację wesela, konferencji, warsztatów, zaręczyn i innych ważnych przecież uroczystości.

I stąd decyzja o tym wywiadzie. Poza tym stawiam na kontakt osobisty. Podczas spotkań klienci czują moją energię i widać jest ona pożądana, skoro udaje mi się ich do siebie przekonać.

Kto najczęściej zamawia u Ciebie usługi?

To tajemnica służbowa! (śmiech). Powiem tak: Prosecco Van ze strefą chillout, najróżniejsze kombinacje florystyczne i fotobudka są liderami w agencji. Może być taka odpowiedź?

Oczywiście. A czego można Ci życzyć?

Żebym miała każdego dnia przynajmniej sto powodów do radości…

A zatem, niech tak się stanie!

Dziękuję. I serdecznie zapraszam do kontaktu wszystkich, którzy mają apetyt na „No i pięknie”!

Agnieszka

I DO!